Saragossa, choć jest nisko w tabeli, przed spotkaniem z Barceloną zanotowała bardzo dobrą passę, nie przegrała od czterech spotkań, trzy ostatnie wygrała, w tym z Valencią i Atletico Madryt.
Mecz z Barceloną podopieczni Manolo Jimeneza również zaczęli bardzo dobrze. W pierwszych minutach to gospodarze prowadzili grę z wyżej notowanym rywalem. Już w 5 minucie przed szansą stanął Aranda.
W 23 minucie Victor Valdes sfaulował Lafitę, a Javier Turienzo Alvarez podyktował rzut karny. W tej sytuacji nie popisał się rozgrywający bardzo słaby mecz Seydou Keita, który wcześniej powinien wyjaśnić sytuację. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Aranda. Uderzył jednak fatalnie, Valdes rzucił się w dobrą stronę i obronił ten strzał.
Gospodarze nadal atakowali i ich próby w końcu przyniosły upragniony skutek. Prostopadłe podanie dostał Aranda, jego pierwsze uderzenie odbił Valdes, ale napastnik Saragossy od razu głową skierował piłkę do bramki.
Zdobycie gola paradoksalnie źle podziałało na gospodarzy. Barcelona momentalnie przyspieszyła i sześć minut po stracie bramki doprowadziła do wyrównania. Po rzucie rożnym z piłką minął się Roberto Jimenez, ułatwiając zadanie Carlesowi Puyolowi, który nie miał problemów ze skierowaniem piłki do bramki.
W 39 minucie w jednym ze starć ucierpiał Dani Alves, Barcelona mimo urazu swojego zawodnika kontynuowała grę. Alexis podał do Messiego, a ten ładnym strzałem posłał piłkę do bramki. Jak by tego było mało, w 45 minucie drugą żółtą kartkę zobaczył Abraham i gospodarze przez całą drugą połowę musieli sobie radzić w osłabieniu.
Mimo gry w dziesiątkę Saragossa od początku drugiej połowy atakowała bramkę Victora Valdesa. W 49 minucie Ivan Obradović zmarnował dobrą okazję, minutę później w zamieszaniu w polu karnym gości po raz kolejny byli bliscy straty gola. Seydou Keita dotknął piłkę ręką w polu karnym, sędzia jednak nie zauważył nieprzepisowego zagrania obrońcy Barcelony.
W 74 minucie Lionel Messi „zatańczył” z czterema rywalami, odegrał do wybiegającego na czystą pozycję Adriano. Ten jeszcze starał się odgrywać piłkę do Fabregasa, ale uczynił to na tyle nieumiejętnie, że akcja nie zakończyła się trzecią bramką.
Dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Alexis dośrodkował do Thiago, któremu niewiele zabrakło do pokonania w efektowny sposób Jimeneza. Minutę później w sytuacji sam na sam znalazł się Messi, ale naciskany przez obrońcę Argentyńczyk posłał piłkę nad poprzeczką.
W 85 minucie Paredes sfaulował w polu karnym Alexisa. Rzut karny bez problemów wykorzystał Lionel Messi. W doliczonym czasie gry Messi podał piłkę do Pedro, który ustalił wynik meczu.
Po 31. kolejkach Primera Division Barcelona ma 75 punktów, traci trzy do Realu Madryt. „Królewscy” swój mecz grają jednak dopiero w niedzielę, kiedy podejmą na Santiago Bernabeu Valencię.
źródło: sport.wp.pl