Bwin - zakłady sportowe. Zakłady sportowe z ponad 90 dyscyplin sportowych.

Dorobek strzelecki Rudnevsa robił wrażenie. W poprzednim sezonie zdobył 25 bramek w 33 meczach. Złożyły się na to spotkania w rozgrywkach ligowych oraz Pucharze Polski. Zainteresowanie tym napastnikiem wykazywało wiele klubów, jednak poza obserwacją nie okazały żadnych chęci związanych z transferem piłkarza.

Najbardziej konkretny był HSV Hamburg, który jeszcze przed zakończeniem sezonu rozpoczął rozmowy z zawodnikiem. Ten szybko przekonał się do zmiany klubu i porozumiał się z przedstawicielami niemieckiej drużyny. Wszystkie szczegóły dotyczące umowy indywidualnej były już ustalone w poprzednim tygodniu, a w tym trwały ostatnie negocjacje pomiędzy Lechem a HSV.

źródło: sport.onet.pl

- Przebywam obecnie w Manchesterze, ale nie chodzi o żaden transfer. Rozmawiałem z Mario i trenerem Mancinim. Przez chwilę było między nimi napięcie, ale teraz sytuacja jest już spokojniejsza – przyznał agent zawodnika Mino Raiola, tym samym zaprzeczając, że latem Balotelli miałby odejść do AC Milan.

- Mario zrozumiał swoje pomyłki. On jest wyjątkowy w każdym sensie, czasami popełnia niezrozumiałe błędy. Obecnie czuje na sobie ogromną presję ze strony fanów Manchesteru City, ale klub nie zamierza go sprzedać. Zakłady bukmacherskie. On musi tutaj dojrzewać piłkarsko przez kolejny rok albo dwa. To nieprawda, że Mario jest w Manchesterze nieszczęśliwy – dodał Raiola.

W końcówce niedzielnego meczu z Arsenalem (0:1) Balotelli zobaczył czerwoną kartkę. Włoch powinien się jednak cieszyć, że wytrwał na boisku tak długo. Jeszcze w pierwszej połowie sędziemu umknął jego atak wyprostowaną nogą w kolano Aleksa Songa.

Następnego dnia Balotelli przeprosił publicznie za swoje zachowanie. Jednocześnie zaapelował do trenera kadry Włoch Cesare Prandellego o szansę pozostania w drużynie narodowej przed Euro 2012.

Reprezentant Włoch, znany z kontrowersyjnego zachowania, zobaczył w sumie cztery czerwone kartki w ciągu dwóch sezonów gry w Manchesterze City. Po meczu Mancini zapowiadał nawet, że już „skończył” z Balotellim. „On wybrał złą drogę dla swojej przyszłości. Szkoda, bo traci wielki talent. Musi zmienić swoje zachowanie” – przyznał wówczas szkoleniowiec.

W styczniu włoski napastnik (jego rodzina pochodzi z Ghany) otrzymał cztery mecze zawieszenia za faul w spotkaniu z Tottenhamem. W efekcie trener Prandelli nie powołał go do kadry Włoch na towarzyski mecz z USA.

źródło: sport.wp.pl

Francis strzelił 12 goli w 52 występach w reprezentacji Anglii. Spędził sześć lat we Włoszech; grał w Atalancie i Sampdorii.

Po zakończeniu kariery sportowej był trenerem m.in. Birmingham City, Queens Park Rangers i Crystal Palace.

źródło: sport.wp.pl

Na Veltins Arena jako pierwsi z gola cieszyli się gospodarze. Bramka otwierająca wynik spotkania padła w 9. minucie, a zdobył ją Jefferson Farfan. Napastnik Schalke wykorzystał zbyt krótkie wybicie piłki głową przez Matsa Hummelsa, przejął piłkę za polem karnym i mocno uderzył z 18. metra, nie dając szans Romanowi Weidenfelerowi.

Borussia potrzebowała zaledwie 8 minut, aby doprowadzić do wyrównania, a z gola cieszył się jeden z trzech reprezentantów Polski grajacych w drużynie z Dortmundu. Nie był to jednak najskuteczniejszy gracz drużyny, Robert Lewandowski, a Łukasz Piszczek. Prawy obrońca gości znakomicie znalazł się w polu karnym, wywalczył piłkę i mocno uderzył lewą nogą z półwoleja, trafiając do bramki gospodarzy tuż przy słupku.

Po przerwie na prowadzenie wyszła Borussia. W 63. minucie po rzucie rożnym błąd popełnił Christoph Metzelder, który odbił piłkę wprost pod nogi wprowadzonego w przerwie Sebastiana Kehla, a ten z metra skierował ją do siatki.

Chwilę później goście mogli podwyższyć wynik na 3-1, ale najpierw uderzenie Jakuba Błaszczykowskiego obronił Lars Unnerstall, a dobitka Ilkaya Guendongana poszybowała nad poprzeczką bramki Schalke.

Raul i spółka dążyli do wyrównania, ale nie byli w stanie stworzyć sobie dogodnej sytuacji. Borussia broniła się mądrze i pewnie dowiozła zwycięstwo do końca.

Borussia przeszła do historii – nie przegrała 25. kolejnego meczu, co jest rekordem w jednym sezonie Bundesligi. Wcześniej imponującym wynikiem mógł pochwalić się Bayer Leverkusen, który w sezonie 2009/2010 nie przegrał 24 spotkań z rzędu. Łączny rekord należy do Hamburgera SV – nie został pokonany w 36 kolejnych meczach, ale w dwóch sezonach (1981/1982 i 1982/1983).

Derby Westfalii, nazywane również derbami Zagłębia Ruhry, to w Niemczech bardzo prestiżowa rywalizacji. Mecz dwóch silnych zespołów, mających liczne rzesze kibiców w całym kraju. W sobotę doszło do 140. w historii potyczki Schalke i Borussii.

„Zwycięstwo w tych derbach dla niektórych kibiców jest ważniejsze niż tytuł mistrzowski” – mówił jeszcze przed meczem doświadczony obrońca Schalke Christoph Metzelder, były piłkarz Borussii Dortmund.

Wszystko wskazuje na to, że podopieczni Juergena Kloppa będą cieszyć się z obu tych sukcesów. Zespół Lewandowskiego, Piszczka i Błaszczykowskiego ma już osiem punktów przewagi nad Bayernem Monachium, który w sobotę wieczorem niespodziewanie tylko zremisował u siebie z przeciętnym FSV Mainz 0:0. W drużynie gości od 61. minuty grał reprezentant Polski Eugen Polanski.

Jeśli Borussia zdobędzie tytuł, zostanie – nie licząc Bayernu – pierwszym od 16 lat klubem Bundesligi, który obronił mistrzostwo.

źródło: sport.interia.pl

Klub liczy na to, że pojedynek dwóch najlepszych aktualnie tenisistów świata obejrzy nawet 80 tys. widzów. Byłby to rekord frekwencji w historii „białego sportu”.

Dochód ze spotkania ma być podzielony między Real a fundację charytatywną Rafaela Nadala.

Stadion, wzniesiony w latach 1944-47 przez ówczesnego prezesa klubu Santiago Bernabeu, należy do największych aren piłkarskich w Hiszpanii. Był kilka razy przebudowywany. Dziś na jego trybunach może zasiąść 81 254 widzów.

źróło: sport.wp.pl

Hayet Abidal poinformowała o stanie zdrowia męża na Facebooku.

- Witam wszystkim, piszę tutaj na prośbę Erica. Potwierdzam, że on i jego kuzyn Gerard (dawca części organu – PAP) rzeczywiście zostali poddani wczoraj wieczorem operacji. Na razie wszystko jest ok! Mąż chce podziękować za siłę i wyrazy wsparcia, jakie dostaje od swoich fanów – podkreśliła żona piłkarza Barcelony.

Kilka godzin wcześniej prezydent klubu Sandro Rosell oświadczył, że Abidal i jego kuzyn wracają do zdrowia. Na prośbę rodziny zawodnika nie zdradził jednak szczegółów.

O zakończeniu zabiegu jako pierwszy poinformował trener Josep Guardiola na konferencji prasowej w nocy z wtorku na środę, tuż po meczu ligowym z Getafe (4:0). Operacja, którą prowadził Juan Garcia Valdecasas, rozpoczęła się przed południem i trwała do późnych godzin wieczornych.

Nie wiadomo, kiedy Abidal będzie mógł wrócić do czynnego uprawiania sportu. Francuz regularnie występuje w barwach Barcelony, do której dołączył w 2007 roku. W styczniu przedłużył kontrakt o kolejny rok. W zespole narodowym Francji od 2004 roku rozegrał 61 spotkań.

Przed rokiem wykryto u niego guza wątroby, który został szybko usunięty i piłkarz wrócił do sportu. Niedawno okazało się jednak, że Abidal musi poddać się przeszczepowi.

źródło: sport.wp.pl

Jak zadeklarował agent pomocnika Toulouse FC, Moussy Sissoko, jego klient liczy na przeprowadzkę do AS Roma po zakończeniu sezonu. 22-latek znajduje się także na listach życzeń Olympique Lyon, Interu Mediolan i Juventusu Turyn. Jednak przedstawiciel Sissoko szykuje podobno transfer do stolicy Włoch. – Chcę tylko powiedzieć, że Moussa chce iść do Włoch, do Romy – zadeklarował Bakary Sanogo.

Reprezentujący interesy rewelacyjnego 22-latka menedżer uważa stolicę Włoch za idealne miejsce dla rozwoju jego talentu. Resztę spraw pozostawił do załatwienia obu klubom. – Moussa chce przejść do Romy, są wielkim zespołem i wielkim klubem – poinformował w rozmowie z włoskim portalem Tuttomercatoweb. – Sissoko chciałby zagrać we włoskiej lidze. Naszym zamiarem jest przeprowadzka do Włoch, najlepiej do stolicy. Ile to będzie kosztować? Nie jestem w stanie powiedzieć, to są już ustalenia między klubami. Chcę tylko powiedzieć, że Moussa chce iść do Włoch, do Romy – powtórzył.

Wyceniany wstępnie na 30 milionów euro pomocnik Tuluzy zdobył w obecnym sezonie Ligue 1 dwie bramki w 27 spotkaniach. To między innymi dzięki jego dobrej grze podopieczni Alaina Casanovy zajmują wysokie piąte miejsce.

źródło: sport.onet.pl

Saragossa, choć jest nisko w tabeli, przed spotkaniem z Barceloną zanotowała bardzo dobrą passę, nie przegrała od czterech spotkań, trzy ostatnie wygrała, w tym z Valencią i Atletico Madryt.

Mecz z Barceloną podopieczni Manolo Jimeneza również zaczęli bardzo dobrze. W pierwszych minutach to gospodarze prowadzili grę z wyżej notowanym rywalem. Już w 5 minucie przed szansą stanął Aranda.

W 23 minucie Victor Valdes sfaulował Lafitę, a Javier Turienzo Alvarez podyktował rzut karny. W tej sytuacji nie popisał się rozgrywający bardzo słaby mecz Seydou Keita, który wcześniej powinien wyjaśnić sytuację. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Aranda. Uderzył jednak fatalnie, Valdes rzucił się w dobrą stronę i obronił ten strzał.

Gospodarze nadal atakowali i ich próby w końcu przyniosły upragniony skutek. Prostopadłe podanie dostał Aranda, jego pierwsze uderzenie odbił Valdes, ale napastnik Saragossy od razu głową skierował piłkę do bramki.

Zdobycie gola paradoksalnie źle podziałało na gospodarzy. Barcelona momentalnie przyspieszyła i sześć minut po stracie bramki doprowadziła do wyrównania. Po rzucie rożnym z piłką minął się Roberto Jimenez, ułatwiając zadanie Carlesowi Puyolowi, który nie miał problemów ze skierowaniem piłki do bramki.

W 39 minucie w jednym ze starć ucierpiał Dani Alves, Barcelona mimo urazu swojego zawodnika kontynuowała grę. Alexis podał do Messiego, a ten ładnym strzałem posłał piłkę do bramki. Jak by tego było mało, w 45 minucie drugą żółtą kartkę zobaczył Abraham i gospodarze przez całą drugą połowę musieli sobie radzić w osłabieniu.

Mimo gry w dziesiątkę Saragossa od początku drugiej połowy atakowała bramkę Victora Valdesa. W 49 minucie Ivan Obradović zmarnował dobrą okazję, minutę później w zamieszaniu w polu karnym gości po raz kolejny byli bliscy straty gola. Seydou Keita dotknął piłkę ręką w polu karnym, sędzia jednak nie zauważył nieprzepisowego zagrania obrońcy Barcelony.

W 74 minucie Lionel Messi „zatańczył” z czterema rywalami, odegrał do wybiegającego na czystą pozycję Adriano. Ten jeszcze starał się odgrywać piłkę do Fabregasa, ale uczynił to na tyle nieumiejętnie, że akcja nie zakończyła się trzecią bramką.

Dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Alexis dośrodkował do Thiago, któremu niewiele zabrakło do pokonania w efektowny sposób Jimeneza. Minutę później w sytuacji sam na sam znalazł się Messi, ale naciskany przez obrońcę Argentyńczyk posłał piłkę nad poprzeczką.

W 85 minucie Paredes sfaulował w polu karnym Alexisa. Rzut karny bez problemów wykorzystał Lionel Messi. W doliczonym czasie gry Messi podał piłkę do Pedro, który ustalił wynik meczu.

Po 31. kolejkach Primera Division Barcelona ma 75 punktów, traci trzy do Realu Madryt. „Królewscy” swój mecz grają jednak dopiero w niedzielę, kiedy podejmą na Santiago Bernabeu Valencię.

źródło: sport.wp.pl

W kadrze Celtiku są dwaj Polacy – bramkarz Łukasz Załuska i napastnik Paweł Brożek, ale obaj nie zagrali. Po zakończeniu okresu wypożyczenia Brożek ma wrócić do tureckiego Trabzonsporu Trabzon. Natomiast od lipca w szkockiej drużynie będzie występował obrońca Śląska Wrocław Jarosław Fojut.

Do zakończenia rozgrywek pozostało pięć kolejek. Celtic wyprzedza o 21 pkt lokalnego rywala – zespół Rangers (w sobotę zmierzy się z St. Mirren), który triumfował w trzech poprzednich sezonach.

Bramki w wyjazdowym spotkaniu z Kilmarnock strzelili: Charlie Mulgrew (8, 35), Gary Hooper (45, 90), Glenn Loovens (16) i Joe Ledley (88).

Ogromne problemy finansowe ma z kolei klub Glasgow Rangers. Władze ligi ukarały go w lutym odjęciem dziesięciu punktów.

źródło: sport.interia.pl

Rodriguez jest prawdziwą rewelacją tego sezonu portugalskiej ekstraklasy. Z 12. golami na koncie jest najlepszym strzelcem swojego zespołu, a jeśli do tego dołożymy siedem asyst, to statystyki Kolumbijczyka wyglądają imponująco.

Jego znakomita postawa nie uszła uwadze największym europejskim klubom. Portugalski dziennik „A Bola” donosi o bardzo dużym zainteresowaniu ze strony Manchesteru United.

Skauci „Czerwonych Diabłów” oglądali Rodrigueza w akcji wielokrotnie, a ponownie obserwować kolumbijskiego skrzydłowego będą w meczu z Bragą.

Rodriguez trafił do Porto w 2010 roku za 5 milionów euro. Jego kontrakt wygasa w czerwcu 2016 roku. W umowie zawarta jest klauzula wykupu piłkarza za 45 mln. euro.

źródło: sport.wp.pl