Jakiś czas temu wiele mówiło się o tym, że nowym piłkarzem Panathinaikosu zostanie zawodnik Lecha Poznań, Sławomir Peszko. To „Peszkin” miał rywalizować o miejsce na prawej flance greckiego giganta.
Dziś wiele wskazuje na to, że „Koniczynki” nie skorzystają z klauzuli w kontrakcie Polaka i nie kupią go z Lecha za 400 tysięcy euro. Zamiast niego chcą bowiem sprowadzić kogoś wiele bardziej znanego w świecie futbolu – Sydneya Govou z Olympique Lyon.
„L’Equipe” informuje, że kontrakt Govou dobiegł końca, a piłkarz po 11 latach zamierza rozstać się z klubem ze Stade Gerland. Wcześniej wspominał, że jego marzeniem jest gra w Premier League, ale zainteresowanie ze strony West Ham, Newcastle i Evertonu nie przerodziło się w konkrety. Dlatego 31-letni piłkarz zdaniem francuskich mediów jest bliski transferu do ligi greckiej.
Govou, który wywalczył z Lyonem siedem tytułów mistrza Francji ostatnio nie błyszczy tak, ja za swoich najlepszych czasów. W ostatnim sezonie w 30 występach w Ligue 1 strzelił tylko 2 gole. Grecy liczą, że po zmianie otoczenia piłkarz odżyje i u boku Djibrila Cisse znów wzniesie się na wyżyny swych umiejętności.
W Atenach Sydney Govou ma zarabiać 300 tysięcy euro miesięcznie, czyli dokładnie tyle samo, ile kasuje jako piłkarz Olympique Lyon.
INTERIA.PL