Jerzy Dudek nie może liczyć na grę w najważniejszych meczach Realu Madryt, zresztą w tych mniej ważnych też występuje bardzo rzadko. Wymarzył sobie jednak piękny finał przygody z „Królewskimi”. Tyle że spełnienie jego marzenia wiązałoby się z wielkim pechem prawdziwej gwiazdy Realu.

- Chciałbym, żeby Iker Casillas dostał żółtą kartkę w rewanżu półfinału Ligi Mistrzów – mówi Dudek w rozmowie z „Gazetą Polską”. – To byłaby piękna nagroda za cierpliwe siedzenie na ławce rezerwowych, gdybym zagrał w finale i wygrał z kolegami Ligę Mistrzów – dodał polski bramkarz Realu.

Marzenia marzeniami, ale z pewnością nie jest to najlepszy sposób na ich spełnienie. Przecież to nic innego jak złorzeczenie bohaterowi kibiców Realu Madryt i jednemu z najlepszych bramkarzy na świecie. Casillas z pewnością nie będzie zadowolony, jeśli dowie się o tym, co wymyślił Jerzy Dudek. Wątpliwe, by w reakcji na słowa swojego zmiennika w doliczonym czasie w drugim meczu półfinałowym specjalnie grał na czas, byle tylko wpuścić Polaka do bramki.

59-krotny reprezentant Polski mówi o pięknej nagrodzie za siedzenie na ławce, ale przecież taką nagrodę dostaje regularnie – w końcu Real płaci mu duże pieniądze za to, że gdy przychodzi co do czego odpowiedzialność za wynik ciąży na kim innym – w dużej mierze właśnie na Casillasie.

Jerzy Dudek spędził w Realu już dwa i pół sezonu, a zagrał w tym czasie w zaledwie jednym meczu ligowym. Casillas w tym czasie bronił we wszystkich spotkaniach „Królewskich” i uratował drużynie z Madrytu wiele punktów. Kto bardziej zasłużył na występ w finale Ligi Mistrzów, jeśli już Real do niego awansuje?

źródło: sport.wp.pl



Author:
Time:
czwartek, Styczeń 28th, 2010 at 11:37
Category:
Liga Mistrzów
Comments:
You can leave a response, or trackback from your own site.
RSS:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Navigation:

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.