Napastnik Jagiellonii zaznacza, że nie boi się grać co trzy dni, ale nie rozumie, dlaczego nie można było po prostu przesunąć terminu zakończenia ligi.
- Zamiast grać co trzy dni, można było opóźnić zakończenie ligi. Przecież Polska nie gra na mundialu, więc po co się spieszyć? – argumentuje w wywiadzie dla „FutbolNews.pl”.
Liga skończy się jednak 15 maja, czyli zgodnie z wcześniejszymi założeniami. „Franek” przekonuje, że tak wczesne zakończenie sezonu, do tego w momencie kiedy w kraju panuje najlepsza pogoda do gry, nikomu nie służy.
- Znów wyjdzie na to, że przez trzy miesiące polscy piłkarze nie będą grali w meczach o stawkę i z marszu przystąpią do gry w europejskich pucharach – mówi piłkarz Jagiellonii mając w pamięci ostatnie, kompromitujące pucharowe występy polskich drużyn.
źródło: sport.wp.pl