Piłkarz warszawskiej Legii Jakub Wawrzyniak lepszego prezentu na święta nie mógł dostać. Trybunał Arbitrażowy do spraw Sportu w Lozannie skrócił karę dyskwalifikacji. Oznacza to, że obrońca reprezentacji Polski znów może grać.
Wawrzyniak występując w Panathinaikosie został przyłapany na zażywaniu niedozwolonych środków. Grecką federacja piłkarska ukarała go za to roczną dyskwalifikacją. Kara zaczęła obowiązywać od 5 kwietnia 2009 roku. Ateński klub zrezygnował z prawa pierwokupu i piłkarz wrócił do Legii.
- Żal tego straconego czasu i nieuzasadnionego czekania. Od jutra mógłbym normalnie grać, jestem gotowy, ale co z tego? Sezon się skończył – powiedział Wawrzyniak.
Zaznaczył jednak, że jest bardzo szczęśliwy. – Cieszę się, że ta walka, którą podjąłem, nie poszła na marne. To bardzo ważne dla mnie – dodał.
Na razie pochodzący z Kutna piłkarz nie chce wypowiadać się, czy wystąpi o odszkodowanie od greckiej federacji. – Nie znam jeszcze uzasadnienia wyroku. Dostałem jedynie fax z decyzją. W najbliższym czasie na pewno podejmę jakieś kroki i wydam oficjalne oświadczenie w tej sprawie – zapowiedział.
Na stosowaniu zabronionych środków przyłapano Wawrzyniaka, gdy był wypożyczony z Legii do Panathinaikosu Ateny. 10 maja klub poinformował, że piłkarz stosował metylohexanaminę. Pozytywny wynik kontroli dało badanie przeprowadzone 5 kwietnia po meczu ze Skodą Xanthi. W organizmie Polaka wykryto specyfik, który – jak przyznał sam zainteresowany – miał mu pomóc w obniżeniu wagi. 22 maja, podczas przesłuchania przed Komisją Dyscyplinarną, Wawrzyniak przyznał się do jego zażycia.
„Wawrzyn” postanowił walczyć o skrócenie kary i odwołał się do Trybunału Arbitrażowego do spraw Sportu w Lozannie, który to uznał karę dla Polaka za zbyt surową. Po rozpatrzeniu sprawy dyskwalifikacja naszego piłkarza z roku została skrócona do trzech miesięcy. Czyli Wawrzyniak mógł grać od 5 lipca 2009. Piłkarz zamierza teraz wystąpić o odszkodowanie do greckiej federacji.
żródło: sport.onet.pl