Jak dowiedział się Fakt, stołeczny klub kilka dni temu odrzucił ofertę Ankaragucu Ankara. Przy Łazienkowskiej machnęli ręką na tę propozycję, choć Turcy oferowali za „Komora” pokaźną kwotę 350 tys. euro – ok. 1,4 mln złotych!

Kilka tygodni temu droga Komorowskiego do podstawowego składu wydawała się jeszcze bardzo daleka. Na lewej obronie trener Maciej Skorża (38 l.) mógł równie dobrze postawić na kogoś z dwójki Tomasz Kiełbowicz – Jakub Wawrzyniak, jednak plaga kontuzji, jaka dotknęła Legię w okresie przygotowawczym, wszystko zmieniła.

„Komor” wpadł w oko wysłannikom Ankaragucu podczas letniego zgrupowania we Francji. Klub, z którym niedawno związał się Michał Żewłakow, zgłosił się na Łazienkowską z oficjalną ofertą dla legionisty, ale już wiadomo, że Komorowski nie zagra w jednej drużynie z kapitanem reprezentacji Polski.

- Obrona Legii była w rozsypce, dlatego działacze tego klubu nie zgodzili się na sprzedaż Marcina – tłumaczy Faktowi menedżer Tomasz Suwary, który prowadził rozmowy z Ankaragucu w sprawie transferu zawodnika.

Piłkarz Legii był alternatywą dla grającego w belgijskim Club Brugge Michaela Klukowskiego. Klub z Ankary proponował stołecznym działaczom transfer definitywny, od ręki oferując za zawodnika 350 tysięcy euro. Z transferu do Ankaragucu nic jednak nie wyszło, co oznacza, że atrakcyjny kontrakt w wysokości 300 tysięcy euro za sezon przeszedł Komorowskiemu koło nosa.

Po tym, jak na początku sezonu urazy odnieśli inni obrońcy Legii – Inaki Astiz i Jakub Rzeźniczak, Komorowski wskoczył do podstawowego składu. Strzelił gola w meczu z Cracovią, spisał się przyzwoicie nawet w przegranym meczu z Bełchatowem. Trener Skorża razem z dyrektorem sportowym Markiem Jóźwiakiem uznali nagle, że piłkarz jest Legii niezbędny.

źródło: sport.wp.pl



Author:
Time:
środa, Wrzesień 1st, 2010 at 15:16
Category:
Liga Polska
Comments:
You can leave a response, or trackback from your own site.
RSS:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Navigation:

Comments are closed.