Rumuński portal internetowy stripescurt.ro podał w weekend, że napastnik jest bliski podpisania umowy z mistrzem Polski. Piłkarz chciałby zarabiać w Poznaniu nawet 400 tys. euro rocznie, ale Lech musi mu się jeszcze dokładniej przyjrzeć. 32-latek od pół roku pozostaje bowiem bez pracy.
Informacja rumuńskiego portalu jest o tyle zaskakująca, że w piątek w „Przeglądzie Sportowym” pojawił się tekst, że napastnika mogłaby sprowadzić Legia Warszawa. Peruwiańczyk jest jednak dla legionistów opcją rezerwową, w przypadku niepowodzenia transferu Joela Tshibamby.
Mendoza to piłkarz doświadczony i zaprawiony w grze w Europie. W latach 2000-2004 grał w Clube Brugge i był gwiazdą ligi belgijskiej. Potem jego klubami były Metalurg Donieck, Olympique Marsylia, Dynamo Moskwa, Steaua Bukareszt, Monarcas Moriela (Meksyk) i Diyarbakırspor.
W reprezentacji Peru rozegrał 44 mecze, był jej gwiazdą. Na koncie ma także wiele grzeszków: bił się z kolegami, kłócił z trenerami, a trzy lata temu przed meczem kadry wraz z Claudio Pizarro i Jeffersonem Farfanem sprowadził do hotelu panie lekkich obyczajów. Wyleciał za to z reprezentacji.
źródło: sport.wp.pl