Pochodzący z Polski Lukas Podolski mógł stać się w piątek bohaterem całych Niemiec. Wystarczyło inaczej, dokładniej, lepiej wykonać rzut karny w meczu przeciwko Serbii. Podolski jednak strzelił niedbale i piłkę złapał Vladimir Stojković. Serbia wygrała, a „Poldi” po meczu nie krył irytacji w obliczu pytań dziennikarzy. – Teraz będziecie mi wypominać w nieskończoność, że mogłem kopnąć inaczej – powiedział po meczu zawodnik.
- Lukas, porażka boli całe Niemcy. Ciebie zapewne podwójnie…
- Szkoda straconych punktów, byliśmy o krok od uzyskania lepszego rezultatu. Mogliśmy już przypieczętować awans do następnej fazy. Awans był naprawdę na wyciągnięcie ręki. Cóż, trzeba walczyć dalej. Taka jest piłka.
- Dziś piłka za bardzo cię nie słuchała. Szczególnie podczas rzutu karnego.
- Mój rzut karny nie był aż tak źle wykonany. W zasadzie jestem pewnym strzelcem. Niestety muszę wziąć całą winę na siebie. Teraz zapewne będziecie mi wypominać w nieskończoność, że mogłem strzelić tam, albo jeszcze gdzieś indziej. Można sobie dyskutować, ale stało się, czasu nie zawrócę. Musimy myśleć o przyszłości.
źródło: sport.onet.pl