Reprezentant Kanady nie krył wzruszenia, choć obawiał się jak go przyjmą kibice. – Miałem tylko nadzieję, że nie będą na mnie gwizdali – powiedział 36-letni napastnik.
- Pamiętam jak bardzo przeżywałem mecz towarzyski z Turcją, mój debiut. Choć wiem, że nie jesteśmy najmocniejszą reprezentacją i większą szansę osiągnięcia sukcesu międzynarodowego miałbym w biało-czerwonych barwach, nie żałuję, że gram w Kanadzie. Już po wspomnianym debiucie nie dopuszczałem do siebie myśli, ze mógłbym zagrać dla was.
W 2001 roku Radziński za 4,5 miliona funtów przeszedł do angielskiego Evertonu. W 91 meczach strzelił 25 goli i po trzech latach przeniósł się do Fulham. Podczas gry w Anglii zaprzyjaźnił się z Tomaszem Kuszczakiem, z którym wczoraj miał okazję porozmawiać.
- Dopóki nie opuści mnie szybkość, mój główny atut, nie zamierzał wieszać butów na kołku – zdradził zawodnik.
źródło: wp.pl